piątek, 21 czerwca 2019

Rozdział szesnasty.

Ayleen:

Nie miałam pojęcia ile czasu minęło odkąd położyłam się z koszulką Milesa na łóżku, ale czułam, że powoli odpływam. Byłam zmęczona, a póki moje myśli były zajęte stwarzaniem różnych możliwości, które mogły wydarzyć się przez ostatnie cztery lata uznałam, że to dobry moment na to aby zasnąć. Z tego błogiego staniu wyrwał mnie jednak znajomy, przyjemny głos więc otwierając oczy i widząc pół nagiego Milesa, od razu uśmiechnęłam się i podniosłam na łokciach, wpatrując się w jego idealnie wyrzeźbione ciało. 

 Lubię Cię zaskakiwać, nie mając na sobie ubrań.  uśmiechnęłam się i podnosząc się na kolana, wsunęłam koszulkę na swoje jeszcze wilgotne ciało.
Jego propozycja zdecydowanie bardzo mi się spodobała, wyciągając w jego stronę dłoń i przyciągając go do siebie, byłam twarzą na wysokości jego ramienia. Układając dłonie na jego ramionach, sunęłam bardzo powoli i ostrożnie opuszkami po jego obojczykach, w górę, aż do żuchwy. Zatrzymując dłonie na karku, wsunęłam palce w jego ciemne, miękkie włosy, przyciągając jego twarz bliżej swojej. 

 Nikt jeszcze nigdy nie uspokoił mnie tak szybko, jak Ty to dziś zrobiłeś...  wyszeptałam wprost do jego ucha, dotykając bardzo delikatnie wargami jego płatek.
Odsuwając się od niego, zsunęłam się na stopy i podchodząc do Ipoda, który podłączony był do wierzy, wybrałam jedną z piosenek, która od zawsze przypominała mi o nim. Wiedziałam, że muzyka nie może być za głośna aby nie obudziła Cami więc wyciszając ją trochę, odwróciłam się do niego przodem. 

 Wciąż wisisz mi zaległy taniec, pamiętasz?  mruknęłam, kołysząc biodrami w rytm muzyki.
Wyciągając w jego stronę dłonie, przyciągnęłam go do siebie i od razu odwracając się do niego plecami, zaczęłam nieco szybciej kołysać się na boki. Uwielbiałam ten kawałek, zawsze sprawiał, że poprawiał mi się humor i czułam się dużo lepiej, zastanawiałam się tylko dlaczego znalazł się na playliście tutaj. Odwracając się do niego przodem, przesunęłam palcami po jego nagim torsie i opierając w tym samym miejscu policzek, wsłuchałam się w bicie jego serca, które biło szybciej niż powinno.



Miles:

Kiedy tylko usłyszałem jej odpowiedź, nie mogłem powstrzymać się od cwanego uśmiechu, który zaraz znalazł się na moich wargach. Skrzyżowałem ręce na klatce piersiwej i w zamyśleniu przyglądałem się jej, kiedy ubierała na siebie moją koszulkę. Widok bardzo mi się spodobał i kiedy tak sunęła palcami po moim ciele, sam przesunąłem dłonie wzdłuż jej talii, nachyliłem się i cmoknąłem jej skroń.

 To dobrze. Bo wiesz, od teraz już zawsze mogę Cię uspokajać.  odszepnąłem jej z lekkim uśmiechem.
Obserwowałem przez moment, jak wstaje z łóżka, a potem włącza muzykę, na szczęście Ayleen pamiętała o siostrze, która spała na drugim końcu korytarza, bo na najbliższy czas miałem dość użerania się z Cami.
Od razu złapałem jej dłonie, które wyciągnęła w moją stronę, a potem, gdy odwróciła się do mnie plecami, najpierw złapałem obie jej dłonie, a potem oplotłem ręce wokół jej talii.

 O nie! Jak najszybciej muszę go nadrobić.  mruknąłem do jej ucha, którego płatek zadziornie skubnąłem zębami. Oczywiście w miarę ostrożnie, w końcu ostatnie czego chciałem, to sprawić jej ból.
Kołysałem się razem z nią w rytm muzyki, a gdy przytuliła policzek do mojej klatki piersiowej, wsunąłem dłoń w jej włosy, a kciukiem trąciłem policzek. Nie chciałem jednak, żeby myślała w tej chwili za dużo, więc ująłem jej dłoń, okręciłem ją wokół własnej osi raz, a potem drugi i na końcu mocno pociągnąłem w moją stronę tak, że od razu wpadła w moje ramiona.

 Cieszę się, że udało mi się spełnić Twoje marzenie.  mruknąłem, nawiązując do swojej koszulki.  Bo mi bardzo podoba się to, co widzę, a nawet śmiem twierdzić, że moje koszulki leżą na Tobie dużo lepiej niż na mnie.
Powoli zsunąłem dłonie na jej biodra, a potem wolnym krokiem ruszyłem w stronę najbliższej ściany, oczywiście starając się nie wzbudzać żadnych podejrzeń. Nadal lekko bujałem jej ciałem, a nawet zdążyłem okręcić nas dookoła i wtedy nachyliłem się nieco bliżej jej twarzy.

 A co do tych marzeń... - mruknąłem pod nosem i wolno zmniejszałem odległość, jaka dzieliła mnie od jej ust. I odległość do ściany, którą jej plecy właśnie dotknęły.  Pamiętasz, o co jeszcze mnie dzisiaj poprosiłaś? — szepnąłem, na chwilę zastygając w bezruchu, ze wzrokiem błądzącym od jej oczu do warg. A chwilę potem, zanim zdążyła cokolwiek odpowiedzieć, złączyłem nasze usta w mocnym pocałunku.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz