piątek, 21 czerwca 2019

Rozdział piętnasty.

Ayleen:

Unosząc nieznacznie kąciki ust ku górze, oplotłam dłońmi jego kark i wtuliłam się w jego ciało na moment zapominając o tym wszystkim co wydarzyło się dzisiejszego dnia. Nie miałam pojęcia jakim cudem był zdolny do tego, aby tak szybko mnie uspokoić. Zwykle po takich kłótniach w domu, kiedy już mogłam odejść od jej łóżka zajadałam strach i żal wszystkim co było niezdrowe dla mojego organizmu. Leniwie ruszyłam za nim na górę, mając nadzieję, że pokoje, o których mówi są daleko od ich sypialni, bo świadomość bycia w pobliżu swojej siostry wywoływała u mnie nieprzyjemne dreszcze. 

 Po 8 latach spełnisz jedno z moich największych marzeń.  spróbowałam zażartować, ściskając mocniej jego dłoń.  Zawsze marzyłam o tym, żeby móc założyć na siebie Twoją koszulkę.
Kiedy zerknął na mnie, uniosłam nieznacznie kąciki ust ku górze i wzruszając ramionami, skinęłam głową na jego słowa. Właściwie to fakt, że mógłby wpaść do mnie, wcale mi nie przeszkadzała więc skinęłam tylko głową na wiadomość o wizycie i łapiąc go za ramię, zatrzymałam go jeszcze na moment. 

 Dziękuję.  wyszeptałam i muskając jego policzek, przesunęłam dłonią po jego lędźwiach.
Znajdując się wreszcie w łazience, spięłam włosy w wysokiego koka i zdejmując z siebie ubranie, stanęłam naga przed lustrem, dotykając palcami zasinienia na policzku. Przypomniał mi on o siniakach, które Cami robiła mi gdy byłyśmy młodsze. Siniaki na plechach, ramionach, nogach... Przez to nigdy nie przebierałam się na lekcjach w-fu, bo co miałabym mówić? Młodsza siostra mnie pobiła? Pokiwałam głową z dezaprobatą i przesuwając palcami po brzuchu, natknęłam się na niewielką bliznę tuż pod pępkiem, która była bardziej wyczuwalna niż widoczna i cieszyłam się, że tym razem skończyło się tylko na rozbitej ramce i delikatnie skaleczonym policzku.
Odkręcając wodę, szybko stanęłam pod jej gorącym strumieniem, który mimo tego, że parzył moją skórę, nie został zmniejszony, opierając się czołem o kafelki, oddychałam ciężko pozwalając aby emocje po raz pierwszy tego dnia wzięły nade mną górę. Szlochając i pozwalając łzom spływać po moich policzkach, osunęłam się na ziemie i zaciskając palce w pięści skuliłam się siadając w kącie prysznica. Było mi niedobrze i słabo na przemian. Nie wiem ile minęło czasu zanim byłam w stanie się podnieść i stanąć na nogi o własnych siłach, ale z pewnością dużo, bo woda była już zimna. Rozplatając włosy stanęłam pod chłodnym strumieniem i nabierając znaczną ilość płynu do kąpieli, zaczęłam powoli wmasowywać go w swoją skórę, mając nadzieję, że jakoś uda mi się zmyć z siebie dzisiejszy wieczór.
Chwilę później stałam owinięta ręcznikiem na środku łazienki starając się utrzymać na nogach. Nadal było mi niedobrze a myśląc o tym, że Cami jest tutaj wcale mi nie pomagała. Odrzucając w kąt głowy wszystkie związane z nią myśli, przesunęłam dłońmi po twarzy i odrzucając na plecy mokre włosy skierowałam się do swojego pokoju. Przewieszając mokry ręcznik na grzejniku, wzięłam do dłoni koszulkę, którą mi dał i rozkładając ją, niewielki uśmiech wkradł mi się na usta. Jego koszulka, w której grał mecze - pomyślałam i zaciągając się jej zapachem, położyłam się na plecach, nawet jej na siebie nie zakładając. Przytulając miękki materiał do swojego ciała, przymknęłam powieki dając się ponieść wodzy wyobraźni.





Miles:

Zdążyłem sprzątnąć salon, a potem zmyć naczynia w kuchni, zadzwoniłem do Bena i streściłem mu wszystko, a nawet zajrzałem na koniec korytarza, do swojej dotychczasowej sypialni, w której spała Cami. Jej sen był spokojny i miałem nadzieję, że nie obudzi się w nocy i nigdzie nie natknie na Ayleen, bo taki obrót sytuacji mógł skończyć się różnie.
Kobieta długo nie wychodziła z łazienki, dlatego w końcu stanąłem przed drzwiami i już miałem nacisnąć klamkę, kiedy woda się zakręciła, a ja usłyszałem, że Ayleen wychodzi spod prysznica. Usunąłem się z jej pokoju, a potem zajrzałem do swojego i gdy łazienka w końcu była wolna od razu do niej wskoczyłem. W środku unosił się nadal przyjemny zapach płynu i na moment uśmiechnąłem się na myśl, że hej, teraz będziemy pachnieć tak samo.
Umyłem się szybko, potem wytarłem ciało ręcznikiem, mokre włosy zmierzwiłem ręką i ubrałem na siebie bokserki. I tak zazwyczaj śpię bez nich, więc koszulkę i tak sobie odpuściłem, bo chyba nie zasnąłbym z gorącą. Trochę czasu zdążyło minąć, dlatego byłem przekonany, że Ayl już na mnie czeka. Przez łazienkę przedostałem się do jej pokoju, a widząc, że wcale mnie nie zauważyła postanowiłem wykorzystać tę sytuację. Zamknąłem za sobą drzwi i nonszalancko oparłem się o ścianę. Dopiero po chwili do mnie dotarło, że kobieta znów nie ma na sobie ubrania i nie mogłem powstrzymać się od krótkiego parsknięcia śmiechem. 

 Czy ty się w końcu ubierzesz?  mruknąłem pod nosem, chociaż widok mi nie przeszkadzał. Wręcz przeciwnie. 
 Zamiast przytulania mojej koszulki możesz po prostu przytulić się do mnie, tak tylko mówię  rzuciłem niby od niechcenia, a potem postąpiłem kilka kroków w jej stronę. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz