Pokiwałam ochoczo na jego słowa i poczułam znaczną ulgę kiedy zgodził się na odwiedziny. Uśmiechając się szeroko, wysłuchałam go uważnie czując dziwnie nieznajome ukłucie zazdrości. Ostatnie cztery lata z moją siostrą musiały mu nieźle namieszać w głowie... Nie mogłam przełknąć faktu, że to ona przez ten czas stała u jego boku zamiast mnie. Zaciskając wargi w wąską linijkę, wtuliłam się w jego bok, zamykając na moment oczy, jego słowa jednak od razu mnie rozbawiły więc, unosząc kąciki ust ku górze pokiwałam głową.
– Mieszkam z moją najlepszą przyjaciółką Sophie, a jeśli pytasz czy jest w moim życiu jakiś mężczyzna... To jest. Od ośmiu lat, niezmiennie ten sam. - powiedziałam cicho, zataczając palcami kółka na jego skórze. – Z Soph poznałyśmy się jeszcze zanim przeprowadziłam się do Anglii, w sumie to ona namówiła mnie do tego, żebym zastawiła to bagno za sobą i zaczęła od nowa w zupełnie obcym miejscu. Najpierw wprowadziłam się do jej pokoju w Akademiku. Musiałam za coś żyć, więc pierwsze kilka miesięcy szukanie pracy było u mnie codziennością, ale z każdej wywalano mnie po tygodniu lub dwóch, przez to jak wyglądałam. Było mi ciężko, a ciągłe porażki tylko wszystko pogarszały. Tęskniłam jak cholera, wiesz? Przez pierwszy rok nie było dnia bym choć na moment nie zastanowiła się co u Ciebie. Zaczęłam popijać, czasami zdarzało się tak, że w ciągu tygodnia nie byłam ani jeden dzień trzeźwa.
Zamilkłam na moment jakby przetwarzając to co właśnie powiedziałam i wtulając mocniej twarz w ramie Milesa, złapałam głośno powietrze. Nie byłam pewna, czy powinnam mu o tym wszystkim mówić, ale czułam, że to może być jedyna okazja na tego typu szczerość.
– I tak było coraz gorzej i gorzej, dopóki Sophie pewnego wieczoru nie wywlokła mnie z łóżka, pijanej zapłakanej i wyglądającej gorzej niż jak stąd wyjeżdżałam, złapała mnie za ramiona i powiedziała "a gdybyś miała szansę na to aby jeszcze raz spojrzeć Milesowi w oczy, to czy naprawdę chciałabyś żyć takim życiem, jakim teraz żyjesz?" – zamilkłam na moment i poruszyłam się niespokojnie.
– Tak więc nawet nie wiesz, ale uratowałeś mnie. I tak się zaczęło... Przestałam pić, siłownia i motywacja, którą mi dawała pomogły mi wyjść z tego w co sama się wpakowałam. A teraz... Teraz mieszkamy w przepięknie urządzonym mieszkaniu w jednej z ładniejszych kamienic w Londynie. Soph jest dekoratorką wnętrz, a ja... A ja pracuję w gazecie. Jestem Redaktorem naczelnym w jednej z większych gazet. Ciekawe czy zgadniesz jakiej.
Podnosząc się na łokciu, spojrzałam na jego twarz i widząc, że ma zamknięte oczy, uniosłam nieznacznie kąciki ust ku górze. Jego klatka piersiowa unosiła się ciężej i wolniej więc szybko do mnie doszło, że zasnął. Zaciskając wargi, odsunęłam się od niego i siadając na brzegu łóżka, przesunęłam dłońmi po twarzy, a później karku.
– A poza tym to tańczę. – mruknęłam do niego i wstając na nogi, ruszyłam w kierunku łazienki, a później drzwi, które prowadziły na korytarz.
Podnosząc się na łokciu, spojrzałam na jego twarz i widząc, że ma zamknięte oczy, uniosłam nieznacznie kąciki ust ku górze. Jego klatka piersiowa unosiła się ciężej i wolniej więc szybko do mnie doszło, że zasnął. Zaciskając wargi, odsunęłam się od niego i siadając na brzegu łóżka, przesunęłam dłońmi po twarzy, a później karku.
– A poza tym to tańczę. – mruknęłam do niego i wstając na nogi, ruszyłam w kierunku łazienki, a później drzwi, które prowadziły na korytarz.
Od tej ckliwej historyjki, zaschło mi w gardle więc zamykając za sobą cichutko drzwi, ruszyłam w kierunku schodów, które niestety znajdowały się niedaleko pokoju, w którym spała Cami.
Miles:
Wsunąłem palce pod rękaw koszulki, którą miała na sobie i opuszkami wolno błądziłem po jej ramieniu. Dopiero na wzmiankę o mężczyźnie zatrzymałem się na moment, niezmiernie zainteresowany tym faktem. Zamyśliłem się na moment zatapiając wzrok w suficie. – Od ośmiu lat? To już musi coś znaczyć – mruknąłem pod nosem z lekkim uśmiechem.
Miles:
Wsunąłem palce pod rękaw koszulki, którą miała na sobie i opuszkami wolno błądziłem po jej ramieniu. Dopiero na wzmiankę o mężczyźnie zatrzymałem się na moment, niezmiernie zainteresowany tym faktem. Zamyśliłem się na moment zatapiając wzrok w suficie. – Od ośmiu lat? To już musi coś znaczyć – mruknąłem pod nosem z lekkim uśmiechem.
Zainteresowany cała historią od czasu do czasu marszczyłem brwi albo krzywiłem się, chcąc coś wtrącić, ale postanowiłem, że najpierw wysłucham całej historii. Kiedy przebrnęła przez tą smutną część historii, wsunąłem nos w jej włosy, a ustami musnąłem płatek ucha i skroń. Uśmiechnąłem się pod nosem zadowolony z zapachu jej włosów i pod jego wpływem przymknąłem oczy, co nie okazało się dobrym pomysłem.
Minęło kilka chwil i chociaż słuchałem tego z zaciekawieniem, w końcu po prostu odpłynąłem. Nawet nie poczułem wcześniej, że usypiam. Mój uścisk poluzował się lekko, dlatego Ayleen bez problemu mogła się wydostać. Westchnąłem tylko przez sen, czując, że przyjemne źródło ciepła gdzieś mi umknęło, ale przynajmniej skorzystałem z okazji i odwróciłem się na brzuch, wygodnie rozkładając ręce w poprzek łóżka. A potem, zmęczony całym dniem, odpłynąłem już na dobre.
Minęło kilka chwil i chociaż słuchałem tego z zaciekawieniem, w końcu po prostu odpłynąłem. Nawet nie poczułem wcześniej, że usypiam. Mój uścisk poluzował się lekko, dlatego Ayleen bez problemu mogła się wydostać. Westchnąłem tylko przez sen, czując, że przyjemne źródło ciepła gdzieś mi umknęło, ale przynajmniej skorzystałem z okazji i odwróciłem się na brzuch, wygodnie rozkładając ręce w poprzek łóżka. A potem, zmęczony całym dniem, odpłynąłem już na dobre.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz